Młodziki Starsze – podsumowanie rundy

Połowa listopada to zwykle czas podsumowań po zakończeniu rundy rozgrywkowej. Oczywiście, w przypadku Młodzików do rozegrania pozostał jeszcze jeden mecz w II lidze, ale mimo to pora pokusić się o kilka zdań, zawierających konkluzje i wnioski po rundzie jesiennej.

Do rozgrywek po raz pierwszy drużyna z rocznika 2007/2008 przystępowała tak liczna (28 zawodników), tak przebudowana (wielu nowych chłopców) oraz z dwójką trenerów. Trenera Marcina nikomu przedstawiać nie trzeba, jego wiedza i umiejętności, poparte ogromnym zaangażowaniem i pasją bardzo szybko przełożyły się na zmianę jakościową w pracy z zespołem.

Po raz pierwszy także Młodzikom przyszło zagrać w I lidze, do której awans wywalczyli po znakomitym poprzednim sezonie. Pomimo reformy, jaką zafundował wszystkim WZPN, poziom rozgrywek jest wyraźnie wyższy, co widać gołym okiem. Ze względu na liczebność grupy powstał także zespół grający w II lidze, gdzie pierwsze szlify mogą zebrać zawodnicy, którym tych boiskowych doświadczeń brakuje.

Po obozie przygotowawczym w Ustroniu Morskim wykreował się trzon zespołu, który niewiele odbiega od tego, jaki funkcjonował w ubiegłym sezonie. Widać, że większość zawodników poczyniła postępy, które predestynują ich do gry w I lidze, a kilku zatrzymało się w piłkarskim rozwoju, co jest rzeczą całkowicie naturalną i można złożyć to na karb wielu czynników, takich jak okres dojrzewania, szybki wzrost i zmiana proporcji ciała, a także, nie ma co ukrywać, nieco mniejsze zaangażowanie w zajęcia.

Już pierwsze mecze pokazały, że poziom zespołów jest bardzo zróżnicowany (od bolesnej lekcji udzielonej chłopcom przez Wartę Poznań, poprzez wyrównane mecze ze Spójnią Strykowo i SPN Szamotuły, poprzez kolejne lania od AKF i APR z Grodziska). Zwykle w tych pojedynkach decydowały cechy wolicjonalne i dyspozycja dnia poszczególnych ogniw zespołu, choć przyznać trzeba, że z pewnością nie pomagały absencje kluczowych zawodników (Jasia Zawala, Kacpra Korczyka czy kontuzja Marcela Kaczmarka).

Łącznie w 10 meczach zespół zdobył 19 bramek (więcej niż na jesieni sezonu ubiegłego, ale stracił aż 21 goli – więcej, niż w całym poprzednim sezonie! Na taki wynik złożyło się wiele czynników, ale jednym z najważniejszych była zmiana ustawienia i próba bardziej ofensywnej gry, szczególnie przez zawodników środka pola. Niestety, przy nieco gorszej dyspozycji defensywy i kilku indywidualnych błędach, których ustrzec się nie sposób, wynik bramkowy wygląda tak, jak wygląda.

Założeniem przedsezonowym było zajęcie minimum ósmego miejsca i ten plan wykonany został z nawiązką – zdobycz w postaci 18 punktów (6 zwycięstw i 4 porażki) pozwoliła uplasować się na piątym miejscu w tabeli. Jest to budujące, choć bardziej niż wynik należy zwrócić uwagę na grę, a tak była w wielu meczach po prostu słaba – drużyna nie potrafiła rozegrać dobrego całego spotkania, zdarzały się momenty przestojów i chaosu, a jakże często kibice oglądali dwie, diametralnie różne połowy (przy czym zwykle dużo lepsza była druga).

Na tym etapie szkolenia wciąż ponad wyniki drużyny przedkładać należy osiągnięcia poszczególnych zawodników, dlatego też pora na krótkie podsumowanie występów każdego z nich. Jest to subiektywna ocena trenerów, poparta twardymi danymi z analiz i frekwencji na treningach:

Michał Krawczyk (Czarny) – bez wątpienia ostoja w bramce. wieloma interwencjami pokazał, że wciąż ma aspiracje do gry w kadrze województwa (brak powołań to wielki zawód dla niego i dla klubu). Jak każdemu przytrafiały mu się błędy, ale stanowi wielką wartość piłkarską. Nieprzypadkowo lubiany i chwalony za wzorowe wręcz zachowanie.

Jeremiasz Pańczak (Jerem) – jego dołączenie do zespołu okazało się dobrą decyzją i dla chłopca, i dla drużyny. Świadomy swojej wartości, zdobywa cenne doświadczenie i ciężko pracuje, by wciąż doskonalić swój warsztat. Szybko zaskarbił sobie sympatię kolegów.

Szymon Michalski (Narożnik) – ciężko pracował na obozie i jest ważnym ogniwem drużyny. Na każdym treningu, na którym jest daje z siebie wszystko, ale jego frekwencja pozostawia niestety wiele do życzenia. A szkoda.

Maksymilian Celka (Nuggets, Szmul, Żarówa) – przezwisk ma bez liku, bo jest jednym z najbardziej lubianych i najsumienniej pracujących na każdym treningu zawodników. W całej rundzie opuścił jeden trening. W jeszcze lepszej grze przeszkadzają mu niestety wątłe warunki fizyczne, ale wszyscy czekają, kiedy urośnie. Ostoja defensywy.

Antoni Adamczewski (Dzik) – perfekcjonista w każdym calu, który bardzo ciężko pracuje na swoją pozycję w zespole. Niezwykle ważne ogniwo, zawodnik, na którym zawsze można polegać i który nigdy nie przechodzi obok meczu, nawet gdy gra z kontuzją.

Bruno Józefiak – Piróg (Brunson) – cenne uzupełnienie zespołu, silny fizycznie, zawsze wesoły i uśmiechnięty. Pod koniec rundy zaliczył małą obniżkę formy, ale ma ogromne możliwości i wielki zapał do pracy.

Franciszek Bucikiewicz (Bucik) – ciężka praca nad taktyką, wykonana na obozie, zaczyna przynosić efekty. Nadal miewa słabsze występy, ale coraz częściej jest ważnym członkiem drużyny. Jego zaangażowanie pozwala mieć nadzieję na dalsze postępy.

Piotr Szulc (Szulci) – po raz kolejny udowodnił, jak utalentowanym i pracowitym jest zawodnikiem. Szybko zniwelował braki z okresu przygotowawczego i im bliżej końca rundy, tym prezentował się lepiej. Jego największe atuty to nieustępliwość i ogromna mądrość gry.

Antoni Łepkowicz (Kaczorek) – dusza towarzystwa o szelmowskim uśmiechu i nienagannej fryzurze. Magiczna lewa noga i dobra technika użytkowa. Spora absencja na treningach nie pozwala mu pokazać pełni możliwości, ale gdy już pojawia się na boisku, nie zawodzi.

Jakub Dunajewski (Dunaj, Dunduś) – po ciężkiej pracy wykonanej na obozie prezentował się bardzo dobrze. Braki szybkościowe potrafi nadrobić wielką ambicją i wolą walki. Zawsze zostawia serce na boisku, jeśli chodzi o zaangażowanie, może stanowić wzór do naśladowania dla kolegów.

Jan Zawal (Doktor) – po prostu kapitan. Przytrafiają mu się lepsze i gorsze mecze, ale zawsze potrafi wpłynąć na zespół, szczególnie w trudnych momentach. Gra na bardzo odpowiedzialnej pozycji i z powierzonych mu zadań zawsze wywiązuje się najlepiej, jak potrafi. Musi pracować nad grą prawą nogą.

Rafał Nowaczyk (Rafon) – utalentowany zawodnik, dla którego nie ma straconych piłek. Świetnie wkomponował się w drużynę i pokazuje, że nieprzypadkowo dostaje szansę. W końcówce sezonu występował także na innych niż nominalna pozycjach.

Jan Szwabig (Szwabi) – wielki wygrany tej rundy. Urósł kilka centymetrów i zyskał wiele pewności siebie, co potrafi przełożyć na boisko, prezentując coraz lepszą dyspozycję. Rozegrał kilka naprawdę bardzo dobrych spotkań i na stałe wywalczył miejsce w wyjściowym składzie.

Mikołaj Odachowski (Cejrowski, Cejro) – w końcu przestał być na bakier z techniką, co przy jego szybkości musiało przynieść wymierne skutki. Znakomita runda w jego wykonaniu, był motorem napędowym poczynań drużyny i pokazał, że ciężka praca nad swoimi słabościami przynosi efekty. Zdobywał niezwykle istotne bramki, asystował i walczył jak tygrys.

Jan Andersz (Laser) – jego przyjście do zespołu było jednym z ważniejszych ruchów, mających wzmocnić konkurencję w drużynie. Grzeczny, ułożony i obdarzony bardzo dobrą techniką, wciąż musi sporo pracować nad dyscypliną taktyczną i organizacją gry. Są to elementy niezwykle istotne, a często zaniedbywane.

Piotr Tyrpin (Tyrpinek) – zawodnik od czarnej roboty, który „żadnej pracy się nie boi”. Na boisku haruje za dwóch, a braki w taktycznym abecadle nadrabia ogromną ambicją i wolą walki. Na każdym treningu ciężko pracuje i przekłada się to na jego grę.

Kacper Korczyk (Człowiek) – zawodnik z ogromnymi predyspozycjami i wielkimi umiejętnościami, niestety wciąż chimeryczny. Świetne mecze przeplata tymi, o których każdy chciałby od razu zapomnieć. doskonały kolega, lubiany w drużynie, zdecydowanie stanowi o jej sile i potencjale. siłę jego strzału poznał już niejeden rywal (z wielką dla siebie szkodą).

Marcel Kaczmarek (Kaczmar) – gdyby nie kontuzja, z pewnością byłby jedną z gwiazd rundy, a tak musi zadowolić się tym, że jest zdrowy. To i tak bardzo wiele, bo w przedsezonowych sparingach i pierwszych meczach pokazał, co to znaczy jego lewa noga i jak wiele wnosi do gry drużyny. Wrócił silniejszy i z tego się cieszymy.

Mateusz Kantor (Karton) – ambitny i sympatyczny zawodnik z wiecznym uśmiechem, który w każdy trening wkłada całe serce. Wciąż się rozwija i czeka na debiut w oficjalnym meczu.

Piotr von Oppeln Bronikowski (Król, Offenbach) – takiej osobowości nie sposób opisać w kilku zdaniach. Wielkie możliwości, spore umiejętności, potężne uderzenie i pierwiastek, którego nazwać się nie da. Bez Króla nie byłoby tak, jak jest. Bo on jest. Po prostu – Król.

Filip Antczak (Fifi) – jeden z cichych bohaterów tej rundy. Zawodnik, który zwykle wchodzi z ławki i nigdy nie zawodzi. W wielu meczach pokazał, jak doskonale sobie radzi na boisku, a największą przeszkodą jest jego charakter i małomówność. Bardzo lubiany i doceniany przez chłopców, którzy znają jego możliwości.

Łukasz Friedrich (Fred, Flinston) – lewonożny zawodnik, który dołączył do zespołu latem. Z meczu na mecz i z treningu na trening robi postępy, nie załamuje się i ciężko pracuje, by podnosić swoje umiejętności. Dobra lewa noga.

Wojciech Opala (Opalka) – kolejny letni transfer. Wyjątkowo grzeczny i sympatyczny chłopiec, który z uśmiechem na ustach potrafi ograć kilku rywali pod rząd. Autor ważnych goli, zawsze w pełni zaangażowany i pomocny. Grzeczny chłopiec, który wie, po co wychodzi na boisko i zawsze wykorzystuje otrzymaną szansę.

Michał Nawrocki (Bagieta) – debiut zaliczył w zeszłym sezonie, w tym coraz częściej pojawia się na boisku, gdzie ma okazję zaprezentować zdobyte na treningach umiejętności. W czasie obozu harował za dwóch, co przełożyło się na minuty, jakie rozegrał.

Ryszard Łój (Ochódzki, Dramat) – tak sympatyczny i grzeczny chłopiec to skarb dla każdego trenera. Zawsze pomocny, zyskał sobie ogromną sympatię wszystkich kolegów, a jego spektakularne gole dały drużynie ważne punkty. Znakomite warunki fizyczne i obowiązkowość powodują, że z treningu na trening staje się lepszy.

Dawid Macioszek (Torres) – wciąż czekamy, kiedy pokaże maksimum umiejętności. Świetna technika, strzelecki instynkt i dobre uderzenie. Autor ważnych bramek, doskonale prezentował się w przedsezonowych sparingach, by później na moment przyhamować. Powrócił w Plewiskach – na takiego Torresa liczymy.

Filip Scheffs (Szef) – napastnik z nosem do zdobywania goli. Szybki, zadziorny, waleczny i skuteczny – niemal ideał. Wielkie odkrycie trenera Marcina i wielka nadzieja sztabu na rozwój. Jeszcze sporo pracy przed nim, ale dosłownie z tygodnia na tydzień nabiera pewności siebie, a także wpaja zasady taktyki.

Oskar Zgoła (Zozol, Osa) – kieszonkowy napastnik, który rundę rozpoczął z hukiem – od gola. Później już tak skuteczny nie był, ale dał się poznać jako dusza towarzystwa, świetny kumpel i prawdziwy zawadiaka. Charakterologicznie – piłkarz idealny! Niestety, póki co jego przygodę z piłką przerwała poważna kontuzja, ale wierzymy, że Zonzi do nas wróci!

Na koniec – wisienka na torcie (albo jak mawia Tomasz Hajto – truskawka) – podsumowanie trenera Mikołaja: Praca z tym zespołem to dla mnie wielka przyjemność. Ogromnie się cieszę, że panuje u nas wspaniała atmosfera, szczególnie w szatni (nawet po porażkach). Ta runda pokazała jednak, że czołówka ligi mocno nam ucieka. Jasne, nie wszystkie mecze można wygrać. Niemniej w każdym musimy wykonywać zadania. Bo to nie jest kółko plastyczne, zajęcia rekreacyjno – ruchowe, ale klub piłkarski. Klub, jak mniemam, z aspiracjami – moimi, rodziców, ale i chłopców. Musimy do tego podchodzić poważnie – my, jako trenerzy, przygotowujemy każde zajęcia według półrocznego planu pracy. Rodzice przywożą chłopaków i pilnują, by byli gotowi do gry (wyspani, najedzeni). Drużyna nie zaczyna się na bramkarzu i nie kończy się na napastniku. Sięga poprzez ławkę na trybuny, z których oczekujemy wsparcia. Szczególnie, gdy nam nie idzie. Chłopcy wiedzą, co mają robić – nie pomagamy podpowiadając. Dajmy im decydować i grać. Wspierajmy.

To mówiłem (i pisałem) ja. Mikołaj Kłodziński, trener UEFA C.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *