Kanonada na Dojazdowej

Tylko kibice o mocnych nerwach mogą być fanami Orlików Szkoły Futbolu. Zespół ten, choć potencjał i możliwości ma gigantyczne, zawsze lubi utrudnić sobie życie i nie dochodzi do niczego najprostszą drogą. W życiu co prawda nie ma dróg na skróty, ale zawsze warto poszukiwać tych najlepszych.

To właśnie zadanie ciąży na trenerze Szymonie – wskazywać chłopcom najlepszą drogę do rozwoju ich umiejętności piłkarskich, choć oczywiście nie tylko. I z tego zadania trener jak na razie wywiązuje się doskonale! Nie chodzi tylko o wyniki, choć uprzedzając ciekawskich podać można, że Szkoła Futbolu wysoko wygrała. Kluczem jest podnoszenie umiejętności i doskonalenie piłkarskiego rzemiosła.

W sobotę na Dojazdową zawitał zespół Talentu Poznań, który jest nieobliczalny, szalony i… ambitny. Aby walczyć z takim rywalem, trzeba wiele spokoju, dokładności, precyzji i przede wszystkim cech wolicjonalnych na najwyższym poziomie. I dokładnie takie połączenie przygotowali podopieczni trenera Szymona. Zdeterminowani gospodarze tym razem od pierwszej minuty dzielili i rządzili na boisku, a kibice nie mogli doczekać się pierwszego gola dla Szkoły Futbolu.

w końcu snajperskim instynktem popisał się Eliasz Myszkowski, a po chwili do siatki trafili w krótkim odstępie czasu Gracjan Rzeźniczak i Krystian Nowak. Na bramkę Talentu sunęły kolejne akcje, ale brakowało skuteczności. W końcu na strzał z dystansu, a właściwie potężną bombę zdecydował się Krystian Nowak i piłka z prędkością rakiety odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do bramki! Co za gol!

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Znakomicie grała cała drużyna, a prym wiódł niezawodny Mateusz Kózka oraz Eliasz Myszkowski. Obaj ci zawodnicy zdobyli łącznie po trzy gole, a tuż za nimi na liście strzelców uplasowali się Maciej Krauze, Wiktor Jasiński i wspomniany już Mateusz Kózka. Hattricka skompletował także Gracjan Rzeźniczak, zdobywając gola głową! Rywale także mieli swoje szanse, ale między słupkami szalał Mateusz Bartkowiak, popisując się trzema znakomitymi paradami.

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 13:0, a trenerowi Szymonowi nie pozostało nic innego, jak tylko pogratulować swoim zawodnikom. I pewnie gdzieś z tyłu głowy analizować, jak to zrobić, by utrzymać taki poziom zaangażowania. O to jesteśmy jednak spokojni, bo nasi Orlicy to wspaniała Drużyna. Przez duże D.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *